Dziedziczki, Marcelo Martinessi

W ostatni piątek, 2 listopada, do polskich kin trafiły „Dziedziczki” Marcelo Martinessiego, wyróżnione m.in. Srebrnym Niedźwiedziem dla najlepszej aktorki, nagrodą FIPRESCI i nagrodą im. Alfreda Bauera. Film jest też paragwajskim kandydatem do Oskara dla najlepszej produkcji nieanglojęzycznej. Pod koniec września na łamach „Ekranów” 5 (45)/2018 ukazała się moja recenzja tego obrazu.

dziedziczki

Paragwaj, położony w samym sercu Ameryki Południowej, jest jednym z najmniej znanych krajów tego kontynentu. Równie nieznana jest jego kinematografia, której rozwój zdławiono w latach 50. XX wieku, w okresie rządów Alfreda Stroessnera. Doszedł on do władzy w 1954 roku w wyniku zamachu stanu i rządził przez kolejnych 35 lat, stając się najdłużej panującym południowoamerykańskim dyktatorem. „Trudna przeszłość wciąż nie została w naszym państwie przepracowana, a ślady reżimu nadal są obecne, choćby w mentalności ludzi i silnych kontrastach społecznych” – powiedziała mi kiedyś w wywiadzie Paz Encina, autorka Hamaca Paraguaya (2006), należąca do twórców, dzięki którym paragwajskie kino powoli się odradza.

Do grona reżyserów biorących na warsztat historię należy także Marcelo Martinessi, który w swoim kinie chętnie zwraca się ku przeszłości i tematom społecznym. Tak było m.in. w Karai Norte (2009), jego krótkometrażowym debiucie, którego akcja rozgrywała się w okresie wojny domowej w 1947 roku, i w Straconym głosie (La Voz Perdida [2016]), gdzie nawiązał do brutalnej pacyfikacji strajku rolników w 2012 roku. Podobnie jest w Dziedziczkach, pierwszym pełnometrażowym filmie reżysera, zanurzonych w historii i współczesności niestabilnego ekonomicznie, naszpikowanego podziałami społecznymi Paragwaju. Bohaterkami są Chela i jej wieloletnia partnerka Chiquita, należące do tzw. generación perdida, czyli straconego pokolenia, które przyszło na świat w latach 50. XX wieku i większość życia spędziło w ponurych czasach dyktatury. Pochodzą z zamożnych, uprzywilejowanych rodzin i mieszkają w willi pełnej antyków, obrazów, kosztowej zastawy i rodzinnych fotografii. Jednym słowem: wśród znaków wysokiego, dziedziczonego od pokoleń statusu społecznego. Do wyższych sfer należą również ich koleżanki, m.in. charakterna sąsiadka Pituca (jej pseudonim w Ameryce Południowej oznacza dosłownie kobietę pochodzącą z klasy wyższej), spędzająca popołudnia na grze w karty, sączeniu tereré i plotkach. Na drugim końcu drabiny społecznej znajduje się postać Pati, Indianki Guarani, którą Chela i Chiquita, zgodnie z obyczajem wpisanym w życie elit, zatrudniły do pracy sprzątaczki i opiekunki.

herederasfoto

Cały ten znany im dobrze świat przywilejów i sztywnie określonych relacji społecznych zaczyna się kruszyć, gdy na horyzoncie pojawiają się problemy finansowe, będące odbiciem kryzysu ekonomicznego, jaki dotknął Paragwaj kilka lat temu. Kobiety w związku z długami postanawiają wysprzedać rodzinny majątek, a ich willa pustoszeje, stając się smutnym symbolem dawnej świetności. Chiquita z powodu podejrzanych pożyczek trafia do więzienia. Chela zostaje sama, co początkowo budzi w niej niepokój – dotąd to jej partnerka organizowała ich wspólne życie. Wkrótce jednak odkrywa w tej nowej sytuacji szansę dla siebie: dość przypadkowo znajduje metodę na podreperowanie budżetu i poznaje smak niezależności, z której zaczyna czerpać siłę i przyjemność. Jej powściągliwość, stłumienie i nieufność wobec świata – istotne ślady tego, że dojrzewała w czasach brutalnej dyktatury i przyzwyczaiła się do wzmocnionego przez nią gorsetu klasy społecznej, ustępują na rzecz większej otwartości i pewności siebie. Chela budzi się z letargu dotychczasowego „odziedziczonego” życia, przypominając sobie o własnych pragnieniach i przekraczając granice stawiane jej dotąd przez społeczeństwo i samą siebie.

Przemiana zachodzi w bohaterce stopniowo, co wspaniale oddają subtelne gesty, ruchy i zmieniające się spojrzenie wcielającej się w tę postać Any Brun (nagrodzonej za tę rolę Srebrnym Niedźwiedziem na Berlinale). Jak wyznała w jednym z wywiadów, możliwość opowiedzenia historii kobiety w dojrzałym wieku była dla niej największą motywacją do powrotu do aktorstwa po latach przerwy. Świat Dziedziczek należy zresztą do postaci kobiecych – niemal nie zobaczymy i nie usłyszymy w tym filmie mężczyzn.
Jest to jeden z elementów odróżniających obraz Martinessiego od chilijskiej Glorii (2013), z którą porównuje się go m.in. ze względu na podobny rys bohaterki w średnim wieku i pokrewny portret latynoamerykańskiego społeczeństwa. Analogicznie jak u Sebastiána Lelio istotnym komentarzem do historii jest w Dziedziczkach muzyka, stanowiąca znaczącą klamrę fabularną. Tym, co jednak zdecydowanie różni obydwa obrazy, jest inna energia i atmosfera – w wypadku paragwajskiego filmu znacznie bardziej melancholijna, budowana m.in. przez dyskretną grę aktorską i stonowane, przygaszone zdjęcia. Znakomicie oddają one nastrój niedopowiedzeń, fantazji i tęsknoty, z których utkana jest ta pozornie prosta, a w istocie wielopoziomowa historia, wydająca się słodko-gorzką piosenką o prywatnym końcu świata. I cichym, powolnym wyzwoleniu.

Recenzja dostępna też w numerze „EKRANY” 5 (48) 2018 i w wersji internetowej pisma.

PS: W finale filmu pojawia się słynna paragwajska piosenka, Recuerdos de Ypacaraí, doskonale akcentująca znaczenie ostatnich scen. Została napisana w 1948 roku przez Demetrio Ortiza – od tego czasu była wykonywana przez wielu artystów, m.in. Javiera Solisa, Julio Iglesiasa i Caetano Veloso. Oto jej tekst, znakomicie wpisujący się w nostalgiczny obraz Martinessiego:

Una noche tibia nos conocimos
Junto al lago azul de Ypacaraí
Tú cantabas triste por el camino
Viejas melodías en guaraní
Y con el embrujo de tus canciones
Iba renaciendo tu amor en mí
Y en la noche hermosa de plenilunio
De tu blanca mano sentí el calor
Que con sus caricias me dio el amor
¿Dónde estás ahora?, kuñataí
Que tu suave canto no llega a mí
¿Dónde estás ahora?
Mi ser te añora con frenesí
Todo te recuerda, mi dulce amor
Junto al lago azul de Ypacaraí
Todo te recuerda,
mi amor te llama kuñataí

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s