Rewolucja jest kobietą. Chilijska pieśń protestu wobec przemocy

Kiedy czytasz ten tekst, gdzieś w Ameryce Łacińskiej z rąk mężczyzny najpewniej ginie właśnie jakaś kobieta. W całym regionie z powodu męskiej przemocy tracą życie ponad 3 tysiące kobiet rocznie (czyli średnio 8 kobiet dziennie). Nie bez powodu więc poruszający protest song o patriarchalnej przemocy wobec kobiet, stworzony przez chilijski kolektyw Las Tesis, rozlał się po latynoamerykańskich krajach z prędkością światła. „Un violador en tu camino” ze względu na swój mocny, uniwersalny przekaz szybko przekroczył też granice Iberoameryki i zaczął być śpiewany przez kobiety na całym świecie.

santiago
Performance Las Tesis, 25 listopada w centrum Santiago, fot. za „El Mostrador”

Wszystkie dane wskazują na to, że silnie zakorzeniona kultura macho w Ameryce Łacińskiej wciąż ma się dobrze i w tym sensie jest to najniebezpieczniejszy region do życia dla kobiet. Jak przyznaje Lara Blanco, kierowniczka departamentu ONZ ds. kobiet w Ameryce Południowej i na Karaibach, statystyki dotyczące m.in. morderstw na kobietach (określanych słowem feminicidio) są tu zdecydowanie najwyższe. Przodują w nich takie kraje, jak Salwador (średnio 10 feminicidios na 100 tys. kobiet rocznie) i Honduras (ponad 6 morderstw na 100 tys. kobiet) oraz Gwatemala, Dominikana, Boliwia i Kolumbia. W wielu latynoskich państwach nie istnieje nawet prawo antyprzemocowe, a często pozostaje ono tylko pustym zapisem na papierze, który nijak się ma do rzeczywistości. Również molestowanie i szeroko pojęta przemoc seksualna, często normalizowana i usprawiedliwiana w publicznym dyskursie, jest w tej części świata ogromnym problemem.

Mimo że Chile nie znajduje się w czołówce tych statystyk i pod wieloma względami wydaje się bardziej „cywilizowane” np. od krajów Ameryki Centralnej (istnieje tu np. Ministerstwo ds. kobiet i równouprawnienia), a kultura macho jest mniej dominująca niż w wielu innych państwach regionu, to problem przemocy wobec kobiet – często niezauważanej bądź bagatelizowanej – również jest silnie obecny. Kilka lat temu śpiewała o tym Anita Tijoux w piosence „Antipatriaca” (2014), który można uznać za pierwszy tak mocny feministyczny hymn oraz gest niezgody na męską przemoc – dosłowną lub symboliczną – w historii chilijskiej muzyki.

Dziś śpiewają o tym – czy też raczej wykrzykują tę głęboką niezgodę – cztery członkinie feministycznego kolektywu Las Tesis. Ich mocny i poruszający protest song stał się w ostatnich dniach popularnym viralem na całym świecie. W Santiago dziewczyny zaśpiewały go 5 razy w ramach ulicznego performance’u 25 listopada – w Międzynarodowym Dniu Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet. W tym roku ma on w Chile szczególnie mocną wymowę zważywszy na cały społeczno-polityczny kontekst: wiele mówi się o przemocy (również seksualnej) policjantów wobec kobiet biorących udział w protestach lub będących ich świadkami. Właśnie dlatego jednym z bohaterów manifestu, wyśpiewywanego rytmicznie przez kobiety wtórujące Las Tesis są los pacos, czyli (w dosłownym tłumaczeniu z chilijskiej odmiany hiszpańskiego): „gliny”.

Pełen tekst protestu „Un violador en tu camino”:

El Patriarcado es un juez / que nos juzga por nacer,
y nuestro castigo / es la violencia que ya ves.

Es feminicidio / Impunidad para mi asesino.
Es la desaparición  / Es la violación.

Y la culpa no era mía, ni donde estaba, ni cómo vestía.
Y la culpa no era mía, ni donde estaba, ni cómo vestía.

El violador eras tú / El violador eres tú.

Son los pacos / los jueces,
el estado / el presidente.

El Estado opresor es un macho violador

El violador eras tú / El violador eres tú.

Duerme tranquila / niña inocente,
sin preocuparte del bandolero.
Que por tu sueño / dulce y sonriente,
vela tu amante carabinero.

Oto moje tłumaczenie piosenki „Gwałciciel na twojej drodze”:

Patriarchat jest jak sąd / Który nas skazuje od samych narodzin
A naszą karą / Jest przemoc, którą widzicie

Są nią zabójstwa kobiet / I brak kar wobec morderców
Są nią zaginięcia / I gwałty

To nie moja wina, gdzie byłam, co na sobie nosiłam
To nie moja wina, gdzie byłam, co na sobie nosiłam

Gwałcicielem byłeś ty / Gwałcicielem jesteś ty.

To policjanci / Sędziowie
To państwo  / I prezydent

Opresyjne państwo jest gwałcącym mężczyzną

Gwałcicielem byłeś ty / Gwałcicielem jesteś ty

Śpij spokojnie / niewinna dziewczynko,
nie bój się bandytów
Nad twoim snem / Słodkim i uśmiechniętym
Będzie czuwał kochany policjant

Poruszający i ostry protest song o patriarchalnym społeczeństwie normalizującym oraz usprawiedliwiającym seksualną przemoc wobec kobiet został wykrzyczany w pięciu punktach chilijskiej stolicy (m.in. pod Trybunałem Sprawiedliwości i Pałacem Prezydenckim), a później w kilku innych miastach tego kraju. I wkrótce potem zaczął podbijać cały świat. W przeciągu zaledwie paru kolejnych dni odśpiewały go – czasem w nieco zmienionej, dostosowanej do danego kontekstu formie – kobiety m.in. w Kolumbii, Peru, Urugwaju, Paragwaju, Meksyku, Hiszpanii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Japonii oraz Stanach Zjednoczonych.

Przekaz feministycznego manifestu skomponowanego przez Las Tesis jest na tyle uniwersalny, że wiele kobiet na całym świecie się z nim utożsamiło, traktując go jako swoją osobistą pieśń sprzeciwu. Jako wyraz niezgody na usprawiedliwianie gwałtu czy aktów molestowania ubiorem ofiary bądź okolicznościami. Jako gest sprzeciwu wobec praktyk, które normalizują opresję wobec kobiet. Jako protest wobec przemocy psychicznej, werbalnej, fizycznej. I jako mocny gest solidarności z tysiącami kobiet na świecie, które wciąż stają się tej przemocy ofiarami. 

Chilijski kontekst oryginalnego tekstu tej piosenki oraz sposobu, w jaki dziewczyny się ruszają, nie jest bez znaczenia – zatem parę słów o tym:

Tytuł manifestu nawiązuje do hasła „Przyjaciel na twojej drodze” („Un amigo en tu camino”), funkcjonującego kiedyś jako popularne hasło chilijskiej policji, „reklamujące” ją jako pomocną i przyjazną. Do policyjnego wątku nawiązuje też ostatni fragment manifestu, który zaczyna się od frazy „Śpij spokojnie, niewinna dziewczynko…” i przypomina kołysankę. Jest to przedostatnia zwrotka hymnu policji Chile (Un himno de los carabineros), skomponowanego w 1928 roku przez chilijskiego muzyka Artura Arancibię do tekstu autorstwa generała Francisca Floresa Ruiza. Tekst tego hymnu znają dobrze nie tylko policjanci, ale też większość Chilijczyków, bo jest on śpiewany w wielu tutejszych szkołach w Dniu Święta Policji (Día del Carabinero), obchodzonego w dniu 27 kwietnia.

Z kolei charakterystyczny gest przysiadu, jaki w pewnym momencie robią wykonawczynie manifestu, nawiązuje do przysiadu, do którego są zmuszane kobiety w momencie zatrzymania na komisariacie przez obowiązkowym zdjęciem ubrania do rewizji.

violador
„Un violador en tu camino” odśpiewywany w Santiago.

Również za czarną wstążką zakrywającą oczy kryje się ponura historia, nawiązująca do systemu brutalnej politycznej opresji. Odnosi się ona do wstążek, jakimi zakrywano oczy ofiarom jednego z tajnych ośrodków zatrzymań i tortur,  funkcjonujących w okresie rządów junty wojskowej. Znajdował się on w dawnym domu rodzinnym w Santiago i był nieoficjalnie znany jako „Venda Sexy” (w dosłownym tłumaczeniu oznacza to „seksowną wstążkę”). Miejsce to zasłynęło jako centrum brutalnych tortur (również seksualnych), gdzie przetrzymywanym osobom zakrywano oczy, aby nie mogły ujrzeć swoich oprawców. Piszę na ten temat m.in. w mojej książce o Chile, wskazując przy okazji na szczególną charakterystykę tortur stosowanych tu w okresie Pinochetowskiego reżimu – nierzadko miały one właśnie wymiar seksualny, a ich ofiarami w latach 70. i 80. były setki kobiet w całym kraju.

W bardziej uniweralnym i metaforycznym sensie, czarna wstążka na oczach odnosi się do zniewolenia, poczucia ubezwłasnowolnienia kobiet w patriarchalnym społeczeństwie. Poniżej nagranie z Chile AD. 2019, „Un violador en tu camino” odśpiewane chóralnie w ostatnich dniach listopada na Plaza Italia / Plaza de la Dignidad (Placu Godności):

Każdy protest kobiet z wyśpiewywanym tłumnie hymnem protestu wobec męskiej przemocy zbiera coraz więcej uczestniczek i uczestników. Poniżej kilka moich zdjęć z protestu, który odbył się 4 grudnia pod Stadionem Narodowym. Według oficjalnych szacunków, było nas 10 tysięcy.  Nieoficjalnie – dwa razy więcej. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s